Choć cały film generalnie nie jest zły, to w niektórych momentach szpilbergskość tak wylewa się z ekranu, że robi się niedobrze. Szczególnie końcówka jest niesamowicie tandetna. Po prostu czuć, że choć Abrams stał na planie i wszystkim kierował, to Steven stał tuż za nim, trzymał go za jaja i rytmicznie ściskał, co by było wiadomo kto tu tak naprawdę rządzi.
edkrak
napisał(a) o Super 8 (6)
Choć cały film generalnie nie jest zły, to w niektórych momentach szpilbergskość tak wylewa się z ekranu, że robi się niedobrze. Szczególnie końcówka jest niesamowicie tandetna. Po prostu czuć, że choć Abrams stał na planie i wszystkim kierował, to Steven stał tuż za nim, trzymał go za jaja i rytmicznie ściskał, co by było wiadomo kto tu tak naprawdę rządzi.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook